środa, 10 lipca 2013

KALLOS Maska Crema Al Latte

Dzisiaj będzie post kosmetyczny. Jakiś czas temu czytałam na blogach o wspaniałym działaniu jakie gwarantuje maska KALLOS z proteinami mleka. Nie mogłam jej nigdzie znaleźć aż w końcu przypadkiem natknęłam się na nią w hebe. Jest tam ich cały asortyment, maski głównie mają 1000ml lecz ja wzięłam mniejszą, ponieważ bałam się, że być może się nie zaprzyjaźnimy. Stało się jednak całkiem odwrotnie :) Zapraszam na recenzję:


Na początku kilka słów od producenta, które możemy znaleźć na wieczku maski:

"Dzięki proteinom pozyskanym z mleka, krem nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych zabiegami fryzjerskimi"

Tyle tytułem wstępu. Maska posiada zbitą, białą konsystencję. Moje włosy po kilkakrotnym jej użyciu są bardzo miękkie, odżywione i ładnie się układają. Wcześniej używałam inne maski, po których moje włosy były posklejane, ciężkie i szybko się przetłuszczały. Tutaj jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Kolejnym plusem maski jest jej niska cena - za 275 ml zapłaciłam całe 4,90 zł :) Opakowanie jest bardzo wygodne, wieczko jest łatwe do odkręcenia nawet mokrymi rękami. Małym minusem maski jest jej zapach, który średnio mi przypadł do gustu. Jednakże ogólne jej działanie oceniam na bardzo dobre i w najbliższym czasie zakupię kolejne opakowanie na zapas. Mam też ochotę na wypróbowanie innych masek do włosów tej firmy :)

4 komentarze:

  1. Też nigdzie nie mogę znaleźć tych masek ;c słyszałam o niej wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o tej masce i nawet przymierzałam się do zakupu!
    Co do Twojego pytania - Tak, ale jest to zdecydowanie podkład okolicznościowy, nie polecam stosowania go na co dzień, im rzadziej tym lepiej ;-)

    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam zapach i działanie tej maski, choć mam ją już tyle czasu, że trochę mi się znudziła. Teraz testuję inne produkty, ale na pewno kiedyś do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń